wtorek, 9 lutego 2010

Cawboy

otrzymał smoczek. Smoczek żółty, żeby było go dobrze widać jak upadnie na podłogę....
Zostało już niewiele. Mam nadzieję, że zdążę do czerwca!

czwartek, 4 lutego 2010

Przód i tył

nowej bluzeczki prawie gotowy. Teraz Fanda wzięła się za długie rękawy. Przód i tył wymagają dokończenia za pomocą szydełka, ale to już sprawa późniejsza. Kto będzie nosił wdzianko? Jak zwykle nie wiadomo.

środa, 3 lutego 2010

Fajny dzień

W nocy urodziły się maluszki świnki morskie z miotu G. Imion jeszcze nie wymyśliłam. Trzymajcie kciuki, bo małe nie tak łatwo jest odchować. Żywe narodziny to już prawdziwy sukces. Mam trójeczkę-dwie panie i pana.Pierwszy na zdjęciu chłopiec, potem panie i razem.

 
 

Ciąża u świnki trwa mniej więcej 68-72 dni. To dłużej niż ciąża psia. Maluszki rodzą się całkiem spore. Przeciętnie około 100g. Zważywszy na to, że przed zajściem w ciążę samica waży zwykle około 1200-1200 gram  to całkiem sporo. Ciąża jest bardzo długa, ale...maluszki rodzą się widząc, słyszące i po kilku godzinach brykają po klatce a nawet próbują jeść zwykłe świnkowe jedzenie. Nie jest prawdą, jakoby mamy świnki zjadały swoje noworodki. Są bardzo czułymi mamami i potrafią wykarmić nawet 5-6 maluchów, pomimo, że maja tylko dwa sutki.

Koniec wykładu:)