piątek, 28 grudnia 2012

Ragdoll 2

Ryszarda znalazła nowy domek. Będzie hasała z innymi kotami i psami w domu z ogrodem. Ot, pewien młodzian po osiemnastce się w niej zakochał...
W sumie-świetnie!
A ja jestem w połowie Ragdola.


niedziela, 16 grudnia 2012

Ragdoll cat 1

Z powodu obecności Rysi wzięło mnie na tematykę kocią. Znalazłam wzór czterech rasowych kotów i zamierzam wcielić plan wyhaftowania ich  w życie. No początek ragdoll, który jest drugi w rankingu moich ulubionych ras. Wielkie kocisko o błękitnych oczach.


piątek, 14 grudnia 2012

Zwierzakowo

To moje dwa aniołki. wbrew pozorom rządzi Ta z lewej- Mela. Badi jest jej wiernym poddanym.
Nie bawią się razem, nie jedzą razem, niczego nie robią razem. Trzy kilo z kawałkiem ma władze nad prawie ośmioma. Chociaż bardziej inteligentny jest Badi, to Mela dysponuje siłą charakteru.
Zapomniałabym Potrafią razem szczekać! Zwykle do ich duetu przyłącza się jeszcze ....




ZMORKA!!!
Ta trzecia!


Idealny pies, kiedy  nie szczeka. Urodzony niewolnik. Nic nie kuma, nie umie sztuczek, nie ma charakteru i świetnie się nią steruje. Inteligencji nie uświadczysz. (Pan Prezes chciałby takimi dysponować.)

I Rysia, która nadal szuka domu. Gwiazda. Mega Mózg. Chyba wie już wszystko na każdy temat. I chodzi ze mną codziennie do pracy.  I dlugo by opowiadać...





piątek, 7 grudnia 2012

Mam kota

mam kota alfabetem wypełnionego...



oraz tymczasowego kota Rysię, nazwaną jednak Dzidzią....


Dzidzia jest kotem dziwnym. Ma dwie osobowości. W domu jest dzika, szybka, sprytna, szalona. Nie lubi się przytulać do nikogo, nie reaguje na wezwania, ciągle mało jej zabawy z Badim.
Kicia chodzi ze mną codziennie do pracy. Tam uwielbia moje kolana, przychodzi na zawołanie, nie atakuje psów, jest stateczna i inna...

Usilnie szukam jej domu.
Szukam i marnie idzie, a nie jest to kot moich marzeń. I już...

czwartek, 29 listopada 2012

Róże w wazonie

Takie poranki jak dzisiejszy lubię! Lubie kończyć rozpoczęte prace, a nie zdarza się to często.
Róże haftowało się całkiem miło i sprawnie. Będą ozdobą mojego różanego pokoju, który w bólach powstaje.


A historię kotka, który szuka domku oraz jego zdjęcia można znaleźć tutaj

http://swinkimelami.blogspot.com/

niedziela, 25 listopada 2012

Zmiana priorytetów

Kupiłam mulinki i natychmiast zgubiłam! Jestem przekonana, że gdzieś  je dobrze schowałam, ale z racji pojawienia się w moim domu małego znalezionego kota- zupełnie nie mam do niczego głowy. Zwłaszcza, że "kota" po operacji.
Na "wykończeniu" są róże i Japonka.



niedziela, 11 listopada 2012

Róże

Zamarzyłam o starym wystroju wnętrza. Niezbyt starym, ale powoli pokój nabierze stylu. Na ścianach nie powiesiłam niczego od kilku lat (za wyjątkiem portretów psów). Będzie w róże. Fotel robótkowy. Mam już starą lampę, liczydło, pudło, stare butelki i dzbanek.
Są tez stare portrety przodków. Będą jeszcze róże. 
Na początek te:


To jeszcze nie koniec, dopiero jakieś 3/4.

środa, 31 października 2012

Zimowy kotek 1

Z pierwszym śniegiem rozpoczęłam wzór zimowego kotka. To na pamiątkę kotków goszczących u mnie w tzw. domu tymczasowym. Spędziłam fajny czas z pięcioma ( po kolei) kociakami. Rudego nie było, ale ten ze wzoru jest świetny.


wtorek, 30 października 2012

Zapomniałam o Japonce!

A jest jej już troszkę więcej. Najpierw skończę jednak zimowego kotka, a później Japonka jest moim priorytetem.


Znaleziska

Pożegnałam Joasię. To tyle. Nic więcej nie da się powiedzieć.




Przy okazji robienia porządków w piwnicy znalazłam mnóstwo zdjęć starych. Bardzo starych. Zdjęcia przedstawiają moich przodków i nieznane osoby, których tożsamości nie uda się już ustalić. W najbliższym czasie muszę je posegregować. Starzy,  młodzi, zdjęcia z pogrzebów, kilka fotografii naszego miasta (ledwo udało się rozpoznać, ale mam zamiar pokazać jak to wyglądało kiedyś, a jak obecnie, niech no tylko dostanę swój aparat do rąk). Wśród zbiorów stare zaproszenia ślubne, list i pozew do sądu...Mam o czym rozmyślać przez najbliższe dni listopadowe.

niedziela, 21 października 2012

Małpka 3

Ostatnia z serii. Miały być cztery, ale nieoczekiwanie skończyła mi się kanwa....Ups...


sobota, 20 października 2012

niedziela, 7 października 2012

Małpka

Dziś pierwsza świąteczna robótka. Małpka. Ta świąteczna małpka trafi do małej Zosi, która właśnie dostała swój pokój. Pokój będzie urządzony w stylu safari, dlatego małpka będzie pasowała akuratnie.
Będą jeszcze dwa obrazki z tej serii, a potem zabieram się za pingwiny!


poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Bo ja nie mam psze Pani czasu...

Nie mam czasu na dokończenie czarnej . Wieczorami już za ciemno, w dzień pracuję, rankiem- szykuję się do pracy. w wolnych chwilach (w pracy), a sa to dosłownie przerwy mniej więcej 10 minutowe dłubię sobie nazwaną roboczo Szarą. Na kanwie w kolorze lnu. Taka w sam raz na moje siły, czyli nie będzie lekko, ale się nie zniechęcę tak szybko.



niedziela, 24 czerwca 2012

ciąg dalszy nastapił

Po kilku miesiącach przerwy odkurzyłam robótkę. Nie ukrywam, że zmobilizował mnie do tego film pt. : "Wyznania Geiszy".
Tak, lubię Geisze. Trzeba stanąć oko w oko z prawdą- fascynują mnie kimona tych dawnych "dam" do towarzystwa.  Wiem, jaka będzie kolejna, ale pora kończyć poprzednią.
Film- wart obejrzenia, chociaż "Gość Niedzielny" twierdzi inaczej.

niedziela, 6 maja 2012

Ni ma mnie

Chwilowo nie mam czasu na haftowanie. Jestem zajęta wyrobem biżuterii dla pewnych Osobistości. Wciąga mnie bardzo. Długi majowy weekend wydłużyłam maksymalnie do siedmiu dni. Połowa bez psów, za to z moja ukochaną bratanica Zosią. Obiadki, kupy, zabawy, zakupy i szaleństwa. wiecie sami... Odpoczęłam jak nigdy! Żeby nie wiem co się działo, trzeba odpoczywać od codziennej pracy na wszelkie możliwe sposoby.

sobota, 17 marca 2012

Korzystając ze słonecznych poranków nadłubałam troszkę kwiatków na kimono.
Aparat ledwo zipie.
Z tej przyczyny, że w mieście jest tylko jeden sklep z muliną DMC i akurat brakło jednego jedynego koloru, który jest mi niezbędny postanowiłam go zastąpić innym. Dostawa za dwa tygodnie. Nie będę czekać.
Decyzja podjęta, ale wstrzymam się z haftowaniem do popołudnia.
Puste miejsca wypełni kolor ecru.
Teraz robótka wygląda nieciekawie. Głowa japonki jak z japońskiego horroru.


czwartek, 1 marca 2012

Ostrzeżenie

Wypróbowałam (na szczęście tylko na skrawku materiału) cienkopis fibrowy na bazie wody, który polecała bloggerka CHAGA. Ostrzegała, że nie wie jak zachowa się pisak na innego rodzaju kanwie niż ta, na której próbowała.
Sprawdziłam i ostrzegam: pisak fibrowy nie nadaje się na kanwy marki DMC. Namalowane linie nie zeszły nawet po dwóch dniach moczenia w zwykłej wodzie. Pojawiły sie tez komentarze, że pisak barwi mulinę na różowo. Mimo wszystko jestem wdzięczna za wszelkie uwagi i wartościowe wpisy z bloga Pasje odnalezione. To prawdziwa skarbnica hafciarskiej wiedzy.

Czarna Maiko

Dziękuje za miłe komentarze. Nie spodziewałam się tak miłego odbioru.  Zachęcona postanowiłam zrobić następna damulę.
To będzie kolejna Lady Japan, tym razem na czarnym tle. Po wykonaniu kilkudziesięciu krzyżyków stwierdzam, że praca będzie bardzo trudna do wykonania, ale efekt (którego nie widać na zdjęciach) jest wart ciężkiej pracy.


I z oddalenia:


sobota, 25 lutego 2012

Dwie gejsze- ukończone

Praca nad tą uroczą dwójką była czystą przyjemnością. Niestety, nie sprał się do końca  ołówek, którego użyłam do rysowania na kanwie.Nie jest mocno widoczny, ale po bliższym poznaniu....
Dziś kupiłam zachwalany przez blogową koleżankę cienkopis fibrowy i nie zawaham się go użyć. 




środa, 22 lutego 2012

Zostało niewiele


 Zmieniłam wygląd bloga. Japońsko mi. Bardzo japońsko. Kończę już prace z dwiema geiszami. Zdjęcie obok to stan sprzed kilku dni. Na dzień dzisiejszy zostało dosłownie troszkę cieni, a w planach kolejne dwie orientalne damy. czekam tylko na kanwę, która ma dojść pocztą. To będzie eksperyment w kolorach: czerń i len.

niedziela, 12 lutego 2012

Prace postępują

Prace postępują powoli. Jeśli nie mam czas- to nie mam, mnie nie zadowala 10 krzyżyków dziennie byle jak i byle gdzie. Muszę mieć co najmniej godzinę dla siebie. Wieczorami zwykle nie haftuję- staram się oszczędzać oczy. Czasu miałam mało, ale troszkę nadziubdziałam.

piątek, 3 lutego 2012

Dwie gejsze

Tia, wzięło mnie na japońskie klimaty. Ledwie skończyłam żółtą damę już na kanwę wepchnęły się dwie kolejne w kontrowersyjnych kolorach. Myślałam, że będzie łatwa robótka tymczasem łatwo nie jest. Musze mieć wyzwania. Inaczej gnuśnieję, tracę sens życia i za dużo rozmyślam.

środa, 25 stycznia 2012

Japonka w żółtym kimono.

Powiem tak...myślałam, że nigdy tej pracy nie dokończę. Przerażało mnie wykonanie twarzy i drobne krzyżyki, które jakimś cudem przeoczyłam. Wszystko to, plus rwąca się złota nitka sprawiło, że prace rozpoczętą 27 sierpnia 2009 skończyłam dopiero dziś.
Jestem z niej bardzo dumna. Z racji tego, że zaczęłam mieć bzika na punkcie orientalnych dam postanowiłam wyhaftować jeszcze kilka.

Japonka w żółtym kimono wygląda tak:




wtorek, 24 stycznia 2012

Walentynkowe ptaszki

Już dawno żadna praca nie dawała mi takiej radości. Brakowało mi czegoś mega kolorowego. Ptaszki wyglądały na takie w sam raz. Nie pomyliłam się. Jeszcze oczka z koralików.
Rozmyślam nad kolejną kolorową robótką.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Metryczka Marcelinki

 Dziecię się narodziło i z tej okazji mogłam wreszcie dokończyć metryczkę. Marcelinka to jej imię. Długo trwało zanim lekarze zdecydowali się jakiej będzie płci, wreszcie okazało się dopiero przy narodzinach. Znów zostałam przyszywaną ciotką.

wtorek, 10 stycznia 2012

Szachownica....

Ptaszki na dzień dzisiejszy maja się tak jak na załączonym obrazku. Oczywiście popełniłam mega pomyłkę. W kwadracie zamiast 10 pojawiło się 11 oczek, co przesunęło wzór. Ponadto pomyliłam szachownicę. Na poprawki nie mam zwyczajnie ochoty, tym samym czyniąc pracę jedyna i niepowtarzalną.

piątek, 6 stycznia 2012

Walentynkowe ptaszki 2

Robótka nabiera kolorów. Jest milusio. Będzie piękna praca, na która nie mam póki co pomysłu.

czwartek, 5 stycznia 2012

Sweterek Fandy

Fanda nie próżnowała. Z resztek włóczek wydziergała sobie sweterek z rękawkami 3/4.  Mnie bardzo się podoba.

niedziela, 1 stycznia 2012

Współpraca

Odczytałam właśnie wiadomość dotyczącą możliwości współpracy ze mną. Uczciwie odpowiadam.
Nie wiem, czy współpraca wchodzi w grę. Jestem osoba hafciarsko bardzo niesystematyczną. Czasem robię coś szybko, czasem rzucam haft pod sam koniec i nigdy do niego nie wracam. Nie lubię nic obiecywać. Pracuje dla przyjemności. Jeśli pomimo tego wyznania ktokolwiek jest zainteresowany, może pisać na adres: agamich@gazeta.pl