poniedziałek, 29 września 2014

NFZ

Nigdy dotąd nie spędziłam tak wiele czasu u tak wielu specjalistów.Pięć wizyt u ortopedy,endokrynolog,reumatolog,jakiś tam specjalista ortopeda...i poszłam po rozum do głowy.Wizyty u ortopedy polegały głównie na demonstrowaniu jak wysoko nie mogę podnieść ręki.Endo orzekł,że nic mi nie jest.Specjalistka wysłuchała moich podejrzeń co do tego,że to nie jest problem jednego barku,ale stawów ogólnie.Bardzo dokładnie zbadala,omacała i wysłała do reumatologa (z podejrzeniem choroby autoimmunologicznej).Jakby jedna auto mi nie wystarczała....Pojechałam do sąsiedniego miasta na wizytę prywatną (czekalam tylko tydzień,ale za to za 120 PLN).Badanie bardzo dokładne wypadło dokładnie w moje 38urodziny.Dostałam skierowanie na oddział reumatologii.Mam zadzwonić w środę,czy będzie miejsce.Dowiedziałam się też,że moje ramię zaniedbano.No cóż,rehabilitację mam wyznaczoną na listopad i grudzień.Od dwóch lekarzy.Nie przyznaję się do dubla.Zabiegi będą się różniły.Bark zdążył się zamrozić,mimo wszytko chodzę do pracy (a jestem fryzjerem).Czekam.

sobota, 17 maja 2014

Pożegnanie z szydełkiem...

Moją przygodę z szydełkiem uważam za zakończoną. Przykry to fakt, ale szydełkowanie powodowało u mnie różne dziwne bóle rąk. Ostatnio dolegliwości nasiliły się do tego stopnia, że nie byłam w stanie wykonywać nawet codziennych czynności.
Lekarz orzekł zapalenie stawu barkowego.
Koniec z trymowaniem psów i szydełkowaniem, które bardzo obciąża stawy. Szkoda. Trudno. Może kiedyś. Teraz z nadzieją wyczekuję słońca, które pomoże mi w walce z ta przykra dolegliwością.

sobota, 19 kwietnia 2014

Chusta!

Moja pierwsza chusta!
Włóczka akrylowa  Himalaya Mercan Batik numer 59515. Bardzo przyjemna w dotyku. Jedyny mankament - bardzo lekko nawinięte motki, przez co włóczka momentami bardzo się plącze i spada z motka. Doprowadzało mnie to do szału.
Zeszło pięć motków.





piątek, 18 kwietnia 2014


A tak mnie naszło na serwetkę pasującą do mojej półki z książkami. Mięciutka, ecru. kordonek Maxi.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Serwetka w starym stylu


Nowa serwetka wykonana kordonkiem białym Maxi Madame Tricote. Nie mam jeszcze doświadczenia, ale wydaje mi się, że kordonek jest bardzo sztywny i niezbyt miło się na nim pracuje. Pomimo tej wady, serwetka wyszła fajna!

niedziela, 13 kwietnia 2014

środa, 26 marca 2014

Złote serwetki

pojechały do mojej koleżanki z pracy - Kasi. Katarzyna kocha wszystko w tym pięknym kolorze.




niedziela, 23 marca 2014

Renowacja maszyny do szycia -część pierwsza

Stara maszyna do szycia (dół od Singera, góra od czegoś innego) stała latami u mojego ojca w domu. Wreszcie dorosłam do decyzji i postanowiłam przewieźć ją do siebie. Stanęła w kąciku.
Najpierw zdemontowałam samą maszynę, bo po wielu próbach nauki szycia- zrezygnowałam.
Podjęłam decyzję, że wolę stolik od wielkiego grata.
Na dobry początek zdjęłam z niej całą wielka ciężką szafkę, a maszyna trafiła do piwnicy (poczeka na lepsze czasy).


Żeliwny stolik trochę zardzewiał, blat też jest uszkodzony. Do maszyny był dorobiony drugi blat i właśnie "ten drugi" otrzyma nowe życie.

Zdjęłam warstwę rdzy i pomalowałam Hammerite w kolorze czerń młotkowa. Tu na zdjęciu jeszcze nie pomalowany.




Po mojej demolce stan na teraz wygląda tak:


 Blatem zajmę się (mam nadzieję) za tydzień.

niedziela, 2 marca 2014

Serweta

Wypłynęłam na głęboką wodę i zaraz po małych czarnych powstała jedna dość spora (jak na moje możliwości) serweta na specjalne zmówienie Fandy.
Wzór prosty i przyjemny (n a razie nie kalam się ambitnymi projektami).
Chciałabym zrobić zazdrostki, ale nie kumam techniki. To znaczy rozumiem kratki, ale nie wiem co z odwracaniem robótki. Nigdzie nie znalazłam żadnego kursu...szkoda.


sobota, 1 marca 2014

Czarne serwetki

Koleżanka kupiła sobie białe meble. czym je przystroić, żeby nie wypadły blado?
Czarnymi serwetkami od Pracowni Agateczka.
Wyszły bardzo ładnie. Właściwie powiem nieskromnie, że zrobiły furorę i mam zamówienie na kolejne dwa komplety w innych kolorach. Na razie serwetki wykonuję za zakup włóczki, ale kto wie...
Szydełkowanie sprawia mi ogromną przyjemność. Szydełko w przeciwieństwie do haftu mona zabrać wszędzie.


Teraz robię chustę babuni z włóćzki Himalaya. Będzie bosssko!

sobota, 22 lutego 2014

Pierwszy szydełkowy kocyk

To moje pierwsze podrygi szydełkowe. Mam świadomość, że nie wszystko szło idealnie, ale z każdym kwadratem było coraz lepiej. Zszywanie..cóż...mam nadzieję, że nie puści.

Kocyk zrobiłam w dwa tygodnie, ale nie miałam czasu na logowanie, zwłaszcza, że po drodze powstało kilka innych szydełkowych prac, które zaprezentuję lada dzień. Szydełko pochłonęło mnie bez reszty!

Kocyk pojedzie do Zosi.
wymiary: 100 X 80cm
materiał: akryl
szydełko: 2,0
 
Kocyk jest wyjątkowo równy, ale jak źle wyszło zdjęcie przekonałam się już po fakcie, a że leniwa jestem nie zamierzam znów wyjmować aparatu. Zdjęcie robiłam z góry i po skosie. Mój błąd.



czwartek, 16 stycznia 2014

Postanowienie noworoczne:)

Z nowym rokiem postanowiłam nauczyć się szydełkowania. Zaczęłam w niedzielę, ale szło tak dobrze, że dziś (czwartek) mam już 16 dużych babcinych kwadratów i cztery małe. Jeszcze 40 i będzie pled dla małej Zosi.
W planach kolejne robótki, bo okazuje się, że szydełko to sprawa dość prosta i bardzo twórcza.


czwartek, 2 stycznia 2014

Cztery Japonki

dziękuję wszystkim za miłe słowa pozostawione w komentarzach.
Obrazek z aniołkiem pochodzi z jednej z popularnych gazet..

Nowy 2014 rok zmotywował mnie do działania już od pierwszych chwil.
Przede wszystkim jestem po zrobieniu porządków w piwnicy (a mała nie jest):) Lubię wysyłać tam innych i zamykając oczy mówić gdzie co się znajduje.
Po drugie- dokończyłam dziś haft czterech Japonek. Trochę trzymałam to w tajemnicy, bo bałam się, że to kolejna praca, której nie ukończę.
Są. Jeszcze cieplutkie po prasowaniu. Były wykonane na specjalne zamówienie mojej mamy.


po kliknięciu zdjęcia zobaczysz przybliżenie:)