Dziś spędziłam pół dnia na dokończeniu świątecznych zawieszek. Akurat w praniu zniszczyłam dużą poduszkę i miałam idealne wypełnienie do zawieszek. Czerwona podszewka też się znalazła. jednym słowem- zaparłam się. Już dawno tak się nie zmęczyłam. Warto było.
niedziela, grudzień 11, 2011 |
Category:
moje prace
|
2
komentarze

Tokyo Time

Comments (2)
Urokliwie razem wyglądają!
Śliczne te zawieszki. Pozdrawiam :)