Powiem tak...myślałam, że nigdy tej pracy nie dokończę. Przerażało mnie wykonanie twarzy i drobne krzyżyki, które jakimś cudem przeoczyłam. Wszystko to, plus rwąca się złota nitka sprawiło, że prace rozpoczętą 27 sierpnia 2009 skończyłam dopiero dziś.
Jestem z niej bardzo dumna. Z racji tego, że zaczęłam mieć bzika na punkcie orientalnych dam postanowiłam wyhaftować jeszcze kilka.

Japonka w żółtym kimono wygląda tak:




Comments (2)

On 25 stycznia 2012 14:43 , Edyta pisze...

Cudna i bardzo pięknie wykonana Japonka :)

 
On 25 stycznia 2012 16:45 , Bo pisze...

chyle czola
ja bym sie nie podjela