Dziecię się narodziło i z tej okazji mogłam wreszcie dokończyć metryczkę. Marcelinka to jej imię. Długo trwało zanim lekarze zdecydowali się jakiej będzie płci, wreszcie okazało się dopiero przy narodzinach. Znów zostałam przyszywaną ciotką.

Comments (1)

On 23 stycznia 2012 16:15 , Edyta pisze...

Bardzo fajna matryczka. Może lepiej, że nie podali, mogło być fałszywie. U mnie zamiast Olka urodziła się Iga :)