niedziela, 20 września 2009

Oj gapa ze mnie...

Całkiem zapomniałam, że powinnam moderować komentarze. Najciekawsze jest jednak to, że w blogu zaznaczyłam opcję o ich automatycznym publikowaniu. Oczywiście jakoś to odkręcę. Wszystkich bardzo przepraszam-już oczywiście jesteście zapisani na Urodzinowe Candy!
Nie potrafię jeszcze zmienić ustawień czasu-zawsze pokazuje mi się nie ta godzina i data inna niż ta, w której piszę notkę. Nie pomagają zmiany i zapisywanie ustawień. Może przyczyna tkwi w tym, że mam tez identyczne problemy z zegarem komputerowym. Sama nie wiem.

Długo nie zaglądałam, bo mam pełne ręce roboty. W poniedziałek Judyta urodziła maluszki i od wtorku rozpoczęłam ręczne dokarmianie szkrabów co dwie godziny...Można się przyzwyczaić. Szczegóły zmagań na blogu swinkimelami.
Przyszła wreszcie paczka z Wojtka. Nareszcie. Poważnie zastanawiam się nad zmianą patyczków DMC na bobinki. Jakby nie patrzeć zajmuje to mniej miejsca, jest bardziej praktyczne. Nie wiem jeszcze, jak z samoistnym odwijaniem się muliny z tekturki. Przy patyczkach jest to duży problem.
wyliczyłam, że gdybym zdecydowała się na bobinki, potrzebuję tylko 4 pudełek.Zobaczymy.

Japonka na dzień dzisiejszy wygląda tak:







 Fanda też spłodziła nowy sweterek, ale pokaże jak już zostanie zszyty na amen (bo tego nienawidzi robić).

3 komentarze:

Anek73 pisze...

Polecam bobinki! Używam ich od roku i jestem bardzo zadowolona. Dużo pracy z nawijaniem masz tylko po raz pierwszy. Potem robisz to sukcesywnie przy kupowaniu nowych mulin. Też mam 4 pudełka :P

http://anek73.blox.pl

agabratz pisze...

Dzięki, jednak się zdecyduję na te bobinki. Faktycznie nawijanie to istna "terapia zajęciowa"

Madziorek pisze...

pięknie wygląda